Festiwal w Centrum Słowian i Wikingów na Wolinie jak zawsze przyciągnął tłumy. Wojowie, kobiety i dzieci, łucznicy i rzemieślnicy różnych zawodów, kramarze, naukowcy i nieprzebrane rzesze turystów ściągają jak co roku w to urokliwe miejsce. Skansen oddzielony od Wolina rzeką Dziwną wypełniony był po brzegi. W tym roku organizatorzy znów powiększyli obszar, na którym rozbite były obozowiska, tak więc nie było ciasno. Zgiełk, zapach gotowanej strawy i szczęk różnego rodzaju broni wypełniał całą wyspę od rana do wieczora, a także w późnych godzinach nocnych. Bo to przecież doskonała okazja, aby spotkać się z przyjaciółmi i omówić ważne sprawy przy garncu miodu.

W tym roku bitwa zgromadziła prawie 600 wojowników. Wojowie Dębowych walczyli po stronie Armii Bolesława starającej się pokonać walecznych Jomsborczykówi … cóż…w tym roku dostaliśmy mocno w skórę, choć walczyliśmy do ostatniego tchu. Jomsborg zwyciężył dziewięć razy.
Oni wygrali, za to my szczęśliwi i poobijani wracaliśmy do obozowiska na pyszne dania przygotowane przez dziewczyny.

Za rok znów przyjedziemy!